Jak pokazują liczne badania, prosperity kraju i jego obywateli nie zależy ani od położenia kraju, ani od jego wielkości, ani od liczby mieszkańców, ani od posiadania surowców naturalnych. Zależy od jednej tylko rzeczy ― od jakości prawa związanego
z gospodarką.
Tę jakość mierzą m.in. Instytut Frasera oraz Bank Światowy i nazywają ją indeksem wolności gospodarczej (Tab.1).
W rankingu Instytutu Frasera spośród krajów członkowskich UE za nami są jedynie Bułgaria i Rumunia, w rankingu Banku Światowego wyprzedają nas również i one. A dzieje się tak, mimo że ― zapewne jako jedyny kraj na świecie ― mamy i stale ulepszamy Ustawę o swobodzie działalności gospodarczej.
Jak pisze w swojej znakomitej książce Konstytucja wolności Friedrich August von Hayek: Różnica pomiędzy wolnością a swobodami
jest taka, jak między sytuacją, w której wszystko jest dozwolone, co nie jest zabronione przez ogólne normy (to jest wolność, przyp. JB), a sytuacją, w której zabronione jest wszystko, co nie jest wyraźnie dozwolone (a to są swobody, przyp. AJB). (s.33).
Problem z ustawą o swobodach nie leży więc w tym, że jest zła, ale w tym, że w ogóle myśli się o takiej właśnie drodze uwalniania polskiej gospodarki od barier stawianych przez państwo. A ile jest tych barier, pokazuje raport Bariery administracyjne związane z podejmowaniem i prowadzeniem działalności gospodarczej w Polsce — ocena przygotowany przez IPSOS w 2004 roku na zamówienie Banku Światowego Raport zawiera ponad 300 stron i od jego opublikowania praktycznie nic się nie zmieniło. A oto cytat z syntetycznej części tego raportu: …stosowane obecnie procedury przygotowywania projektów aktów prawnych przez rząd są wadliwe, regulacjom ustawowym nie towarzyszą stosowne akty wykonawcze i do tego nadal nie dopracowaliśmy się w Polsce usystematyzowanej oceny ekonomicznych skutków regulacji prawnych. Tym samym gospodarka narażona jest na niekontrolowany przyrost zapisów powodujących nieuzasadnione koszty działalności gospodarczej oraz krępujących rozwój przedsiębiorczości.(…)
Aby ustawa o swobodzie zmierzyła się ze wszystkimi tymi barierami, musiałaby zawierać co najmniej dwa razy więcej stron niż cytowany raport. I oczywiście bałagan byłby jeszcze większy. Jednakże problem techniczny związany z taką ustawą nie jest wcale najważniejszy. Aby lepiej zilustrować kuriozalność samego pomysłu, posłużę się pewnym przykładem. Wyobraźmy sobie, że w jakimś kraju parlament uchwala ustawę o swobodzie wychodzenia z domu na ulicę. Ustawa określa, kto ma prawo wychodzić, kiedy ma prawo
wychodzić, gdzie wyrabia się przepustki itp. Oczywiście, każdy powie, że istnienie takiej ustawy świadczy o tym, że nie tylko nie ma żadnej wolności, ale też, że nikt nawet o niej nie myśli. I taką właśnie ustawę mieliśmy w latach 1980. w stanie wojennym.
Czym jest więc wolność gospodarcza i jak się ją mierzy? Instytut Frasera podaje pięć obszarów, w których mieszczą się 42 atrybuty wolności. Cytuję ich nazwy we własnym tłumaczeniu, a dla pewności podaję również sformułowania oryginalne: Wielkość rządu mierzona:
- Jego wydatkami, podatkami i zaangażowaniem w przedsięwzięcia gospodarcze (Size of Government: Expenditures, Taxes, and Enterprises). Oczywiście im „większy” rząd, tym niższa ocena w rankingu.
- Struktura systemu legislacyjnego i pewność prawa do własności (Legal Structure and Security of Property Rights)
- Dostęp do dobrych pieniędzy (Access to Sound Money). Dobroć pieniądza jest mierzona jego podażą, poziomem inflacji i prawem do posiadania dewizowych rachunków bankowych.
- Wolność handlu międzynarodowego (Freedom to Trade Internationally).
- Przepisy dotyczące bankowości, prawa pracy i warunków prowadzenia przedsiębiorstw (Regulation of Credit, Labor, and Business). Dla oceny warunków prowadzenia przedsiębiorstw mierzy się m.in. biurokratyczne i podatkowe koszty ich prowadzenia oraz poziom korupcji.

Dwa indeksy wolności gospodarczej
Warto zauważyć, że w obu wcześniej przytoczonych rankingach w ścisłej czołówce znalazły się kraje, które nie są ani duże, ani liczne, ani bogate w zasoby naturalne: Singapur i Hong Kong. Za to w końcówce znalazły się kraje zasobne we wszystko poza dobrym prawem ― Chiny i Rosja.



Przemysław Szymaniec
2 years ago
Ten raport jasno pokazuje głupotę istnienia państwa. To dziwne, ludzie narzekają na rząd i chcą rozwoju gospodarczego, ale jednocześnie śmieją się i nie dowierzają, kiedy tłumaczy się im strukturę społeczeństwa bez państwa i żyjącego na zasadach wolnego rynku.