7 października 2009  11:30

2

Jak gry komputerowe symulują życie


jakgrysymulujazycieGra Komputerowa strata czasu czy edukacja?

Często zdarza mi się dyskutować na ten temat. Czy gry komputerowe faktycznie są takie złe, zabijają czas, odwracają naszą uwagę od rzeczy ważnych? A może jest w nich coś takiego, co można wykorzystać na własną korzyść przy tworzeniu swojej drogi do finansowej
wolności.

Spotykam się z powszechnym zdaniem, że gry są tylko stratą naszego czasu i są bezużyteczne. Chciałbym zaprezentować Ci inny punkt widzenia. Być może spodoba Ci się takie podejście, a być może będzie to potwierdzenie Twoich przekonań. Niezależnie od tego, co uważasz, chciałbym zadać Ci teraz pytanie: Jakie są różnice pomiędzy graniem w grę np. typu RPG (Role Playing Game – wcielasz się w bohatera), gdzie przez pewien czasu gromadzisz i budujesz zasoby, wykonujesz pewne misje, aby przejść całą grę, a doświadczaniem tych samych uczuć w realnym świecie? Jak to jest być wolnym finansowo w grze, a jak to jest doświadczać tego w realu? Czy możemy się tego doświadczenia z gry „nauczyć”? Poniżej przedstawiam kilka spostrzeżeń:

1. Doświadczenie dostatku

Rzadko kiedy w grze komputerowej interesuje Cię cena zasobu, bo możesz mieć, cokolwiek zechcesz. Raczej nie mówisz do siebie: Nie mogę sobie na to pozwolić, nie stać mnie na to. Kiedy masz milion złota i zarabiasz kolejny 1000 w turze, to nie przejmujesz się, czy coś kosztuje 10 czy 50 sztab złota. Przestajesz zastanawiać się, co jest najtańsze. Kupujesz to, co chcesz. Masz to, co chcesz. I tylko od Ciebie zależy, czy dane dobro jest drogie, czy tanie, w zależności od Twoich przychodów.

Gra wtedy staje się ciekawsza, daje więcej satysfakcji i przyjemności. Gdy w grze jednak zaczyna brakować Ci zasobów finansowych, wtedy gra może być mniej zabawna. Trudniej przejść kolejne misje, nie mogąc pozwolić sobie
na zakup dodatkowego wyposażenia i ochrony. Innymi słowy, musisz więcej pracować, by przeżyć, kiedy masz mało zasobów, aniżeli wtedy, kiedy stać Cię na wszystkie zabezpieczenia i bronie.

Co ciekawe, kiedy masz mnóstwo zasobów, kiedy jesteś w stanie zakupić wszystkie zabezpieczenia i bronie, zaczynasz kierować uwagę na inne aspekty tej gry, takie jak np. współpraca z innymi graczami itp.

Zaczynasz kierować swoją uwagę z „produkcji złota” na coś innego, co Cię interesuje i pozwala dalej cieszyć się grą. W innym przypadku po prostu myślisz o zakończeniu gry. Kiedy masz wszystkiego pod dostatkiem, chętniej współpracujesz z innymi, chętniej im pomagasz i wyciągasz z tarapatów, w jakie wpędzili się w niemocy finansowej.

2. Strach przed utratą

W grze na różne sposoby musisz lub chcesz chronić swoje zasoby przed utratą. Daj Twoje zasoby komuś, kto nie umie zdobyć takich zasobów, a zobaczysz, jak w mig potrafi je roztrwonić. Kupi akcesoria, które są nieadekwatne, łatwo i szybko je utraci i będzie nadal w sytuacji, w której był na początku.

Ale Ty nawet mimo rozdania swojego złota, nadal wiesz, jak je robić i w każdej chwili znasz co najmniej kilka sposobów, jak szybko je zdobyć. Nie obawiasz się ich utraty, bo wiesz, że równie szybko jesteś w stanie to odbudować. Wiedza i doświadczenie jest Twoim największym zasobem. Wiesz, co świadomie wybrać, aby osiągnąć zamierzony efekt. Nie sabotujesz swojego działania kupowaniem zbędnych zasobów (wg Kiyosakiego: pasywów), które obciążają Cię zbyt mocno. Idziesz w konkretne miejsce, aby zdobyć określone
akcesoria, a potem wykonujesz misje niezbędne do zarabiania złota. Na tym polega sukces graczy, że nie obawiają się utraty zasobów.

Grają i cieszą się grą. Zdobywają wszystko, czego tylko pragną, i nie obawiają się zdobywać wszystkiego, co najlepsze. Co nie oznacza, że z minimalną ilością złota i zasobów nie można przejść całej gry. Można, jak najbardziej. Jednak dostęp do niewielkich zasobów często uniemożliwia dotarcie do ciekawych i przyjemnych przygód. Utrudnia samą grę, bo zamiast skupić się na przyjemniejszych jej aspektach, niejako „męczymy się”, żeby coś się udało zrobić.

Co zrobić żeby mieć mało zasobów w grze? Po prostu zacząć robić rzeczy, które zabierają złoto z naszego skarbca. Wydawać je na mało przydatne zasoby oraz przestać robić rzeczy, za które dostajemy złoto. Zamiast tego możemy biegać w kółko, lub jeździć samochodami
(jak np. w GTA). To może być zabawne i przyjemne, ale nie ma co oczekiwać za to złota.

3. Nie wiem, co zrobić

W realnym życiu ludzie często narzekają i tłumaczą: Nie wiem, jak mam robić pieniądze albo Ja tego nie potrafię, TO nie dla mnie, Nie mam znajomości, Nie mam pomysłu. Wszystko po to, by usprawiedliwić swoje finansowe braki.

Hej! W grze komputerowej, kiedy widzisz narastający dług, a chcesz zdobyć coś więcej niż napis „game over”, zaczynasz szukać misji, które generują dochód. Żadne wielkie odkrycie, ale… Jak wielu ludzi znasz, którzy mają 30 misji dziennie do wykonania, ale tylko jedna z nich przynosi dochód, z czego pozostałe 29 ten dochód pomniejsza do minusa. Od razu przychodzi Ci do głowy X powinien zrobić to i to – wtedy wyjdzie z dołka albo Niech idzie do pracy, zamiast żebrać na wino. Są ignoranci, którym to nie przeszkadza.

Czytasz Millionaire Magazine. Na szczęście nie jesteś ignorantem. Chcesz więcej niż game over. Dostrzeż więc, ile misji jest dookoła Ciebie, które tylko czekają na „przejście”. Jest tyle misji, które przyniesie Ci dochód. Jest tyle wśród nich, które mógłbyś zrobić od zaraz, ale… no właśnie. Sam odpowiedz sobie, które misje chcesz wykonywać.

Kiedy grasz w grę i nie wiesz, jak zdobyć złoto… Jak możesz to odkryć? Czy rozwiązaniem jest chodzenie w kółko i narzekanie, że nie wiesz, co zrobić?? Nie uważasz, że to byłoby głupie?? Jak więc odkryć Co zrobić, żeby mieć? Co robisz w grze? Pytasz innych graczy, czytasz solucje, próbujesz do skutku, eksperymentujesz? A może jesteś oszustem samego siebie i szukasz kodów? Każdy wybiera według własnego uznania, ale na litość: nie biegasz przez kilka lat po grze i nie narzekasz, że nie wiesz, co zrobić, prawda?

4. Budowanie bogactwa

Wybieranie odpowiednich misji zgodnie z posiadanymi talentami. Cały dowcip polega na tym, że budowanie bogactwa nie jest trudne. Kupujesz 4 domy i zastępujesz je hotelem. Zarabiasz więcej niż wydajesz, a nadwyżki stale inwestujesz. Inwestujesz w siebie. Tworzysz aktywa, które zarabiają na Twoje pasywa. Twoje biznesy zarabiają na Twoje wydatki, a Ty cieszysz się życiem i robisz to, co chcesz robić. Gra tego uczy w sposób podświadomy. Wdraża Ci do głowy ten sposób myślenia. Jeśli zgadzasz się z tym schematem, zarówno w grze, jak i w realu, zaczyna Ci się powodzić coraz lepiej.

Jeśli jesteś raczej „przyjacielski” w stosunkach z innymi, lubisz sprawiać innym przyjemność, cieszysz się z bycia w towarzystwie, wybieranie misji wojennych raczej jest przeciw Tobie, aniżeli po Twojej myśli. Lub jeśli jesteś zdobywcą wojennym, to budowanie relacji z innymi będzie się ograniczało do ich poddaństwa, prawda?

A w życiu… No w życiu to bywa różnie.. Rodzice chcieli, żebyś został lekarzem, bo lekarze to zarabiają… I są szanowani.. A Ty zawsze chciałeś być pilotem. Latać ogromnym Boeingiem. Wybieranie misji, które narzuca Ci ktoś inny jest dopuszczalne, ale… Sam sobie odpowiedz, jakie są skutki. Gra uczy, że to Ty podejmujesz decyzje. Celem gry jest zabawa. Przyjemność rozrywki. Fajne emocje i doświadczenia.

Nieważne, czy gra jest edukacyjna, strategiczna, strzelanka czy karty. Chcesz mieć frajdę z gry, czy tak? Wybieranie misji, które trwają pół życia, a które wcale mogą Ci tej radości nie dać, sprawia, że gra jest beznadziejnie nudna. Kręci Cię wojenka, a tu ciągle jakieś sojusze i pakty. Kręci Cię zdobycie technologii, a tu ciągle zadania wojskowe.

I tu otwiera się nowy punkt widzenia: Jak wybrać misję, którą chcę realizować i z której chcę mieć frajdę, a także osiągnąć określone zasoby? Kiedy się dobrze rozejrzysz, możesz dostrzec, że zdobywać technologie możesz na różne sposoby. Wojną, przyjacielską wymianą, budując relacje biznesowe, albo przez nagłe oświecenie itp. Generować radość z gry również. Generować dochód także, jak najbardziej. Niektóre z misji dadzą bezpośredni efekt, a niektóre z nich będą tylko wstępem do większej części, z której to dopiero popłynie frajda. Pewnie dobrze rozumiesz, że forsa jest tylko zasobem do osiągnięcia innych celów. Forsa sama w sobie jest Ci nieprzydatna. To tylko papier. To tylko cyferki określające jej ilość w skarbcu. Chcesz ją zamienić na przyjemności, emocje, uczucia.. Wykonujesz misję (np. chodzenie do pracy), żeby dostać pieniądze, a potem zamienić je na emocje.

jakgrysymulujazycie2

W grze często wypełniasz misje, które nie są przyjemne i lekkie, ale za to dają dużo zasobów, albo są przyjemne, ale mało dochodowe. Większość jednak czasu w grze spędza się na misjach, które są i dochodowe i przyjemne. Możesz to robić w grze… Robisz to też w realnym życiu. Koniec końców to Ty wybierasz misje i przygody. W grze wybór misji jest ograniczony. Real daje ogromne możliwości wyboru. Możesz wybrać, co zechcesz. Możesz robić, co zechcesz. Możesz spędzić życie, tak jak chcesz. Ty wybierasz.

Napisanie tego artykułu było dla mnie mini przygodą, misją, której celem było uświadomienie Ci możliwości wyboru. Zamiast biegać w kółko i narzekać, że nie wiesz, co zrobić, może warto sięgnąć do tutoriali i solucji. Przyjdź na Myśleć Jak Milionerzy. Porozmawiaj z przedsiębiorcami w swoim otoczeniu. Rozwiń pomysł, który od jakiegoś czasu chodzi Ci po głowie. Potraktuj go jak misję w grze. Nie wiesz, jaki będzie finalny rezultat, ale w grze się tym do końca nie przejmujesz. Bawisz się i cieszysz samym graniem. Baw się i ciesz także

tą misją. Eksperymentuj. Pytaj. Szukaj sposobów, aby to się zrealizowało. Wybieraj misje, które są przyjemne i dochodowe. Wybieraj też te, z których mimo chwilowego dyskomfortu wyciągniesz pieniądze, które z kolei zamienisz na przyjemności.

Świadomie wybieraj gry, w które chcesz grać. Życie to jedna wielka gra, tylko o większej wirtualizacji niż cokolwiek innego co do tej pory udało się człowiekowi stworzyć. Ucz się z uproszczenia rzeczywistości, jakim są gry komputerowe. Wyciągaj z nich tyle umiejętności, ile jesteś w stanie. Wyciągaj z niej tyle zabawy, ile potrafisz. Jeżdżąc super bryką w grze – czujesz przyjemność jej prowadzenia i posiadania. Jeśli Ci to wystarczy – OK. Ale w pewnym momencie zaczniesz się zastanawiać, jakby to było mieć takie auto w realu. I to jest ten moment, w którym powinieneś zacząć wybierać misje, które Cię do tego celu zbliżą.

Gry komputerowe nie są złe. Nie są stratą czasu, dopóki Ty tak uważasz. Piloci wojskowi zanim wsiądą do samolotu, muszą wylatać pewną ilość godzin w symulatorze. A Ty? Od razu wsiadasz za stery samolotu? Kiedy jednak chcesz więcej niż wirtualnego latania
samolotem – zacznij świadomie wybierać misje, które przyciągną Cię do tego w realnym świecie. Idź do szkoły lotniczej. Zapisz się na kurs szybowcowy, spadochroniarski albo leć samolotem z miasta do miasta jako pasażer. Sam wybierasz jak bardzo intensywne emocje chcesz mieć. Baw się i miej frajdę z życia.